AZOTANOWA BOMBA ZEGAROWA

10 listopada 2017 roku w czasopiśmie „Nature” pojawił się artykuł opisujący długoterminowe ryzyka, związane ze stosowaniem nawozów azotanowych. Te najpopularniejsze obecnie agrochemikalia okazują się być obarczone ryzykiem wywołania długoterminowych szkód w środowisku [1]. Wynika to z tego, iż te dobrze rozpuszczalne sole mają tendencję do odkładania się w skałach strefy aeracji naszych gleb.
Historia nawozów azotowych zaczyna się w początkach XIX wieku i wiąże się z nazwiskami takimi jak Justus von Liebig czy John Bennet Lawes. Rozwój technik produkcji amoniaku u zarania XX wieku stworzył podwaliny pod współczesną produkcję i stosowanie nawozów. Tym samym, od ponad stu lat znaczny ułamek pól na świecie jest corocznie traktowany olbrzymimi ilościami soli azotowych.

Ascott i in. [1] w swoich badaniach oszacowali rezerwy azotu zamknięte w skałach strefy aeracji, a ilość ta jest olbrzymia – zgodnie z ich deklaracją globalne rezerwy azotu w tej strefie wynoszą 605 do 1814 teragramów – co w przeliczeniu na bardziej przystępne jednostki wynosi 605 do 1814 milionów ton. Żeby jeszcze lepiej uświadomić ogrom problemu: jest to ilość co najmniej równa ilości zawartej we wszystkich glebach rolnych na świecie.

Nawozy azotowe w początkach ich istnienia rynkowego były błogosławieństwem. Początkowo bezpośrednio stosowano amoniak, a w miarę upływu czasu zaczęto dawkować nawozy azotowe w postaci soli czy ich mieszanek o składzie optymalnym dla zaplanowanych upraw. Jednakże niosą one też za sobą problemy. Jednym z pierwszych jest tak zwana eutrofizacja zbiorników wodnych – proces przenawożenia wód, prowadzący do zakwitów glonów i sinic i wzrostu toksyczności wody. Doskonała rozpuszczalność związków azotowych sprawia problemy w oczyszczaniu wód i gleb: nie posiadamy narzędzi, które mogą pozwolić na łatwe ich wytrącenie i możemy liczyć jedynie na fakt zużycia ich przez rośliny.

Azotany w skałach ulegają jednakże też powolnemu uwolnieniu do wód gruntowych. Przepisy regulują maksymalną zawartość azotanów w wodzie pitnej na poziomie 50 mg/l i maksymalne dzienne spożycie na poziomie 3,65 mg/kg masy ciała/dzień. Azotany znajdziemy jednak także w warzywach, owocach i produktach odzwierzęcych. Azotany, w przewodzie pokarmowym pod wpływem flory jelitowej, szczególnie przy niskim pH, ulegają redukcji do azotanów (III), które są uznawane za toksyczne – w jelicie grubym reagują z aminami i amidami przy udziale bakterii jelitowych i powodują wytworzenie nitrozoamin, które często są rakotwórcze [2] oraz powodują przejście hemoglobiny w methemoglobinę, która nie ma zdolności odwracalnego wiązania tlenu [3] i szkodzi nie tylko ludziom, ale też i bydłu i trzodzie.

Dlatego też musimy uświadomić sobie, że walka z zanieczyszczeniem środowiska nie może być jedynie walką z bieżącymi emisjami – zanieczyszczenia są już wokół nas i konieczne są dodatkowe wysiłki, by zminimalizować skutki ich oddziaływania.


[1] M. J. Ascott, D. C. Gooddy, L. Wang, M. E. Stuart, M. A. Lewis, R. S. Ward, A. M. Binley „Global patterns of nitrate storage in the vadose zonehttps://www.nature.com/articles/s41467-017-01321-w

[2]P. Jakszyn, CA. Gonzalez. Nitrosamine and related food intake and gastric and oesophageal cancer risk: a systematic review of the epidemiological evidence.. „World J Gastroenterol”. 12 (27), s. 4296-303, Jul 2006.

[3] „Choroby wewnętrzne” pod red. A. Szczeklika, str. 1454–1455. ​ISBN 83-7430-069-8