Energia wiatrowa w Polsce


W styczniu Baltic Power, spółka z Grupy Orlen, rozpoczęła badania środowiskowe oraz pomiary warunków wietrzności na obszarze posiadanej koncesji na morską farmę wiatrową na Bałtyku – poinformował PKN Orlen w komunikacie prasowym. W tym celu zawarta została umowa z konsorcjum firmy Mewo oraz Instytutem Morskim w Gdańsku. Celem prac jest uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przedsięwzięcia oraz określenie produktywności morskiej farmy wiatrowej.

Energetyka wiatrowa w Polsce rozwija się od początku lat 90. XX wieku. Pierwszy wiatrak w Polsce postawiono w 1991 przy wcześniej już istniejącej Elektrowni Wodnej w Żarnowcu. Obecnie w miejscu tym znajduje się Farma Wiatrowa Lisewo. Pierwszą przemysłową farmą wiatrową w Polsce była Elektrownia Wiatrowa Barzowice, leżąca w województwie zachodniopomorskim, w gminie Darłowo, uruchomiona w 2001 roku. Składała się ona z sześciu turbin o łącznej mocy 5 MW. W 2013 roku Polska znajdowała się na 9. miejscu spośród państw Unii Europejskiej pod względem mocy zainstalowanej w energetyce wiatrowej. W pierwszych latach XXI wieku nastąpił w Polsce dynamiczny rozwój energetyki wiatrowej. Moc zainstalowana wzrosła z 83,3 MW w 2005 roku do 5005 MW w 2015 roku. W 2015 roku turbiny wiatrowe w Polsce wytworzyły ponad 10 tys. GWh energii, co oznaczało wzrost w porównaniu z produkcją w 2014 roku o około 40%. Według danych Urzędu Regulacji Energetyki na początek października 2015 roku w Polsce znajdowało się 981 instalacji wiatrowych (zarówno pojedyncze turbiny, jak i duże farmy) o łącznej mocy 4117,4 MW. Według rządowych planów w 2020 roku zainstalowana moc elektrowni wiatrowych w Polsce ma wynosić 6650 MW. Instalacje wiatrowe oddawane w Polsce w 2017 r. były w stanie produkować energię po ok. 250-300 zł/MWh, tj. w takiej samej cenie jak nowe elektrownie węglowe.

Decyzja Baltic Power w pewnym stopniu jest kontrą na deklaracje polityczne z listopada 2018 roku, mówiące o zezłomowaniu i likwidacji wiatraków w Polsce w ciągu najbliższych 17 lat. Ponadto, podczas gdy Europa Zachodnia inwestowała przez lata w tę technologię, aby obniżyć jej koszty i – aby po usunięciu starych turbin zastąpić je dużo nowocześniejszymi i bardziej sprawnymi wiatrakami kolejnej generacji – Polska jest jedynym krajem na kontynencie, który zapowiada całkowitą eliminację tej technologii i spisanie na straty całej infrastruktury, która pozostanie po usuwanych turbinach.

– Spadek produkcji z elektrowni wiatrowych wymuszony jest naszymi zobowiązaniami politycznymi – tłumaczył, prezentując projekt „Polityki energetycznej Polski do 2040 roku”, minister energii Krzysztof Tchórzewski. Wspomniane przez niego zobowiązania to obietnice polityczne składane przez część posłów Prawa i Sprawiedliwości. Duże znaczenie miał zwłaszcza sprzeciw dolnośląskiej posłanki PiS i minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej. Będąc w opozycji nieformalnie reprezentowała ona głos organizacji sprzeciwiających się budowie turbin wiatrowych w okolicy ich miejsca zamieszkania. Z opracowania Polskiej Akademii Nauk wynika, że chociaż na Dolnym Śląsku zainstalowanych jest mniej niż 2 proc. wszystkich turbin wiatrowych w Polsce, to 9 ze 102 zidentyfikowanych przez PAN konfliktów społecznych wokół budowy wiatraków (łącznie objęły one 4 proc. gmin w kraju) miało miejsce właśnie w regionie posłanki Zalewskiej. Minister Zalewska występowała także na wiecach sprzeciwiających się inwestycjom wspólnie z mec. Marcinem Przychodzkim, założycielem portalu Stop Wiatrakom, a obecnie dyrektorem Departamentu Prawnego Ministerstwa Infrastruktury, które skutecznie zabiegało o przyjęcie przepisów mających opodatkować farmy wiatrowe w wyższym wymiarze, niż np. elektrownie węglowe. Ostatecznie parlament, pod wpływem Komisji Europejskiej, w czerwcu wycofał się z dyskryminujących przepisów podatkowych, pozostawiając jednak samym sobie gminy, które – wbrew ostrzeżeniom – skorzystały z niejasnego prawa i nałożyły wyższy podatek, a teraz są zobowiązane do jego zwrotu.

Pozostaje nam mieć nadzieję, że polityczny chaos wokół energetyki wiatrowej nie spowoduje końca tej proekologicznej branży w Polsce. Inwestycja Baltic Energy wskazuje w każdym razie, że elektrownie wiatrowe będą nadal powstawały w naszym kraju.