Od narodzin do śmierci przenośnej energii – utylizacja baterii i akumulatorów


Baterie są niepozornym elementem codziennego życia, który w malutkim opakowaniu niesie olbrzymi potencjał szkodliwości środowiskowej. W czasach, kiedy nasze życia są uzależnione od elektroniki nie poświęcamy bateriom wielkiej uwagi, nie zdając sobie sprawy z inżynieryjnego geniuszu zawartego w środku, – ale także z obciążeń, jakie każda bateria wywołuje na środowisku.

Baterie są narzędziami pozwalającymi na przekształcenie energii zawartej w reakcji chemicznej na energię przepływu elektronów – czyli na prąd elektryczny. W handlu spotykamy wiele rodzajów tych urządzeń, jednakże zawsze mają one pewne charakterystyczne elementy – fragment (lub fragmenty) metaliczne, stanowiące elektrody i substancję reaktywną, będącą elektrolitem. Niektóre z nich występują w wersji ładowalnej, inne zaś są jednorazowego użytku. Problemy środowiskowe zaczynają się już na etapie pozyskiwania surowców – elementy z metalu muszą z reguły być bardzo czyste, co oznacza olbrzymie obciążenia energetyczne przy produkcji, zaś elektrolity często są substancjami agresywnymi chemicznie, których produkcja wiąże się z emisjami do środowiska substancji niepożądanych – tlenków siarki, związków azotu i innych.

W użyciu baterie – dowolnej postaci – są obiektami bezpiecznymi. Wersje niewielkie, to znaczy popularne „paluszki” czy baterie guzikowe, stosowane zgodnie z przeznaczeniem nie wpływają na otoczenie. Podobnie sprawa się ma z wersjami „ciężkimi” – takimi jak akumulatory samochodowe – dopóki nie uszkodzimy ich mechanicznie nie szkodzą otoczeniu.

Kłopot zaczyna się, kiedy nasza bateria ulegnie rozładowaniu i należy się jej pozbyć. 11 lipca 2018 r. NIK wydał raport dotyczący sytuacji w Polsce w zakresie utylizacji baterii, a wnioskiem z niego płynącym może być tytuł artykułu na stronie tej instytucji – „zużyte baterie poza kontrolą” [https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/zuzyte-baterie-poza-kontrola.html].

W Polsce brakuje skutecznego programu gospodarowania zużytymi bateriami. Firmy zbierające je są praktycznie poza kontrolą i nadzorem inspekcji środowiska. Powoduje to niemożność ocenienia jak duży procent baterii jest w Polsce poprawnie utylizowany – a jak wiele trafia na pryzmy odpadów na składowiskach, silnie niszcząc otoczenie – jedna bateria – popularny „paluszek”, czyli bateria AA – jest w stanie zanieczyścić nawet metr sześcienny gruntu i to nieodwracalnie (Zygmunt Śliwa, szef słupskiej delegatury Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Gdańsku). Brakuje także skutecznych kampanii zachęcających do segregowania zużytych baterii, ale też dogodnie zlokalizowanych punktów, gdzie można je oddać.

Zawarte w bateriach i akumulatorach metale ciężkie (m.in. ołów, kadm, rtęć) oraz elektrolity są groźne dla środowiska i zdrowia człowieka. Dlatego istotne jest należyte obchodzenie się z nimi. Państwa członkowskie Unii Europejskiej zobowiązane są m.in. do wprowadzenia systemu ich zbierania oraz unieszkodliwiania opartego na zasadzie „zanieczyszczający płaci”. Wprowadzający je na rynek mają obowiązek zorganizowania i sfinansowania systemu zbierania, przetwarzania, recyklingu i unieszkodliwiania zużytych baterii i akumulatorów.

Zużyte przenośne baterie i akumulatory użytkownicy końcowi powinni przekazywać do miejsc odbioru (przystosowanych pojemników zlokalizowanych np. w placówkach oświatowych i handlowych, urzędach pocztowych, administracji i innych). Natomiast zużyte baterie i akumulatory samochodowe oraz przemysłowe powinny zostać zwrócone sprzedawcom detalicznym lub hurtowym. Odpady te są odbierane przez zbierających zużyte baterie i akumulatory, a następnie dostarczane prowadzącym zakłady przetwarzania, gdzie podlegają recyklingowi lub unieszkodliwieniu.

Według danych European Portable Battery Association (EPBA), w 2014 r. w krajach Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Szwajcarii wprowadzono do obrotu łącznie 214 mln ton (ok. 10,2 mld sztuk) przenośnych baterii i akumulatorów, z czego w 2015 r. zebrano średnio ok. 41 proc.

Niestety w Polsce, dopóki nie dojdzie do zmiany przepisów, takiej statystyki nie jesteśmy w stanie prowadzić.

A Ty Czytelniku – co zrobiłeś ostatnio ze zużytymi bateriami od pilota do telewizora?