Sinicowy problem polskich kąpielisk


Co roku, od chwili gdy rusza sezon wakacyjny, olbrzymie zdenerwowanie turystów powodują regularnie zgłaszane zakwity sinic w morzu i wodach śródlądowych. Wielu z nich jest gotowa zaryzykować kąpiel w takich wodach, po to tylko, by uzyskać nieco ochłody. Nie jest to jednak najzdrowszy pomysł. Czym w ogóle są sinice i skąd biorą się w naszych wodach – i czemu wody basenowe są (z reguły) od nich wolne?

Sinice to gromada organizmów samożywnych, dawniej uznawanych za rośliny, według nowszej taksonomii zaliczanych do bakterii. Nazwa tradycyjna Cyanophyta (końcówka -phyta – roślina), stosowana w taksonomii wcześniejszej, kładzie nacisk na te właściwości, które upodabniają sinice do organizmów roślinnych – zdolność do tlenowej fotosyntezy oraz obecność chlorofilu. Sinice to w większości organizmy samożywne, mające zdolność wytwarzania związków organicznych na drodze fotosyntezy. Niektóre sinice mają zdolność asymilacji azotu atmosferycznego. Asymilacja jest możliwa dzięki tzw. heterocytom, tj. komórkom otoczonym grubą ścianą komórkową i posiadającym uwsteczniony aparat fotosyntetyczny (brak produkcji tlenu). W takich warunkach nitrogenaza (enzym asymilujący azot) może działać poprawnie. Związany azot przesyłany jest przez tzw. plasmodesmy (łączenie heterocyty z protoplastami sąsiadujących komórek). Zdolności te sprawiają, że sinice mogą być organizmami pionierskimi. Można je spotkać w prawie każdym środowisku na Ziemi, są odporne na długotrwałe susze czy wysokie temperatury gorących źródeł, a nawet wysokie zasolenie czy kwasowość podłoża. Do termofili należą m.in. Mastigocladus laminosus, Oscillatoria filiformis, Phormidium laminosum, Synechococcus lividus. Sinice współżyją również z roślinami bądź jako epifity, bądź jako endofity (Anabaena azollae w paproci Azolla), jak i ze zwierzętami i protistami (w Paulinella chromatophora). Endosymbiotyczne sinice nazywane są cyjanellami, a cały organizm cyjanomem. Niektóre gatunki współtworzą porosty.

Sinice wodne mogą stanowić niepożądany składnik biocenozy w zbiornikach, szczególnie w czasie tzw. zakwitów, zwłaszcza niektóre szczepy wydzielające substancje trujące. Dla organizmów wodnych sinice są marginalnym źródłem pożywienia, gdyż zawierają mało substancji łatwo przyswajalnych. Ponadto forma nitkowata ich kolonii jest utrudnieniem dla typowych fitoplanktonożerców. Nici sinic dostając się do aparatów filtracyjnych wioślarek mechanicznie je blokują, utrudniając dalszą filtrację. W skrajnych przypadkach takie oddziaływanie może prowadzić do zmniejszenia liczebności dużych planktonożerców (nici sinic są zbyt duże, by dostać się do aparatów filtracyjnych małych wioślarek).

Nadmierne występowanie sinic w zbiornikach powoduje deficyt tlenu i światła – czynników niezbędnych do życia innych organizmów wodnych (roślin, zwierząt, pierwotniaków). Nadmierne ilości sinic kolonijnych spowalniają mieszanie się wody z różnych poziomów zbiornika, czyli zaburzają krążenie wody w zbiorniku. Zajmują również miejsce potrzebne do rozwoju roślin i życia zwierząt.

Masowe pojawianie się sinic w wodzie kąpielowej jest również niebezpieczne dla ludzi. Związki barwnikowo-proteinowe sinic wywołują przy kontakcie ze skórą człowieka stan zapalny (rumień), pokrzywkę i wypryski. Pokrzywka może przybrać formę zlewających się pęcherzy. W razie dostania się do oczu sinice wywołują zapalenie spojówek i gałki ocznej.

Spożycie wody zanieczyszczonej sinicami wywołuje rozwolnienie, niekiedy biegunkę krwawą, ponadto ból brzucha, nudności, wymioty, wzdęcia, dłuższy przykurcz miocytów gładkich (kolka). Metabolity wtórne sinic posiadają właściwości neurotoksyczne i hepatotoksyczne. Mogą powodować hemolizę krwi i uszkadzać szpik kostny. Oddziałują także na psychikę zwierząt i człowieka (halucynacje, niepokój, zmiany nastroju). Wywołują drgawki, drżenie, nerwobóle, mięśniobóle, dreszcze, uczucie zimna. Toksycznie działają także osiedlające się w koloniach sinic – bakterie i grzyby oraz ich produkty przemiany materii.

Opisano przypadki śmierci zwierząt pojonych wodą, w której żyły sinice. Śmierć była poprzedzona objawami ze strony układu nerwowego (drgawki, początkowo pobudzenie psychoruchowe, potem oszołomienie i śpiączka).

Analizy wody pitnej i kąpielowej powinny zawsze uwzględniać badania na występowanie sinic. Sinice są bardzo wrażliwe na siarczan miedzi.

Niektóre sinice są jadalne i zupełnie nieszkodliwe, np. spirulina.

Dlatego też sygnał od Sanepidu mówiący o zakwicie sinic powinien dla ludzi stanowić absolutny hamulec przed wchodzeniem do wody. Wody basenowe, pod warunkiem, że są wodami uzdatnionymi, a sam basen jest regularnie czyszczony, nie stanowią zagrożenia. Należy pamiętać jednak, ze w każdym wypadku, gdy do zasilania basenu stosowana jest woda powierzchniowa, niepoddana specyficznym procesom oczyszczania mikrobiologicznego, istnieje ryzyko, że dojdzie w samym basenie do analogicznego zakwitu, jak w jeziorze czy morzu.