SKUTKI BEZSENSOWNEGO IMPORTU ODPADÓW


Tegoroczna plaga pożarów składowisk odpadów potwierdziła, ze od wielu lat w Polsce kwitł proceder nie do końca legalnego importu niebezpiecznych substancji odpadowych z Unii Europejskiej. Polska stanowiła punkt przerzutowy w ich dalszej wędrówce do Chin i innych krajów wschodu, jednakże pod koniec zeszłego roku Państwo środka nałożyło blokadę na sprowadzanie 24 kategorii śmieci – między innymi niesortowanej makulatury czy niektórych rodzajów plastiku – tym samym niejako hamując wędrówkę śmieci na etapie składowisk w Polsce. Zaś pod koniec tego roku lista ta ma rozszerzyć się o kolejne 16 kategorii.

Artykuł ten nie ma być kolejnym tekstem płaczliwie piszącym o tym jak to źle się stało, że dopuszczono do tej sytuacji, czy narzekać na brak kontroli – jego celem jest pokazanie skali produkcji odpadów w Unii Europejskiej i zaproponowanie pewnych dróg działania, mogących na przyszłość zmniejszyć ten problem.

Mimo, iż ostatnie 10 lat pokazuje, że produkcja odpadów domowych w UE zachowuje się na w miarę stałym poziomie, rzędu 500 kg per capita, jednakże w momencie, kiedy doliczymy do tego odpady przemysłowe, na osobę przekraczamy ilość 5 ton odpadów rocznie. Główna część tych odpadów pochodzi z budownictwa i górnictwa. Odpady te – mimo ciągle bycia traktowanymi jako odpady – maja potencjał użytkowy, lub przynajmniej mogą być neutralizowane w krajach – bądź wręcz miejscach – pochodzenia. Odpady konstrukcyjne – beton, gruz, złom stalowy, gleba z wykopów – po odpowiednim przerobieniu stają się surowcami – tłuczniem, stalą, glebą do produkcji nasypów. Analogiczna sytuacja ma miejsce w przypadku odpadów górniczych – jednakże tutaj mamy często do czynienia z dużo intensywniejszym zanieczyszczeniem materiałów odpadowych. Poprawnym działaniem w tym wypadku nie wydaje się być składowanie – a odpowiednie działania remediacyjne, mające na celu rekultywację i przywrócenie materiałów odpadowych do odpowiedniego, nadającego się do ponownego wykorzystania stanu. Może to obejmować zaszczepianie konsorcjami mikroorganizmów, obsadzanie hałd roślinnością, introdukcję bezkręgowców – wszystkie operacje połączone z odpowiednimi pracami nawadniającymi lub osuszającymi, by zapewnić organizmom żywym jak najlepsze warunki rozwoju. Problem z remediacją leży w tym, iż jest to najczęściej proces wieloletni, wymagający czasu do osiągniecia zadowalających efektów

Zdecydowanie większym problemem są odpady z produkcji, a także odpady bytowe w postaci opakowań z tworzyw sztucznych. Substancje te najczęściej wymagają specjalnego traktowania – tworzywa sztuczne, jeśli nie zostały oddzielone na etapie wstępnego zbioru odpadów są niejako „stracone”, gdyż koszt oddzielenia ich z masy pozostałych śmieci jest olbrzymi. Odpady przemysłowe to z kolei często substancje o bardzo wysokiej toksyczności, które na poziomie obróbki przed składowaniem można jedynie częściowo zneutralizować, a później liczyć na działanie natury, które stopniowo rozcieńczy i przemieści odpad tak, by nie zagrażał on nikomu.

Piroliza (spalanie) odpadów wydawało się niegdyś idealnym rozwiązaniem. Objętośc popiołów jest znacznie niższa niż spalanych odpadów, możliwy jest odzysk energii, i większość tworzyw sztucznych ulega rozkładowi podczas spalania. Jednakże wygenerowane pyły i gazy spalinowe są często dużo bardziej szkodliwe, niż składowane odpady – nawet w długim okresie.

Być może ta idea – spalania odpadów – przyświecała osobom, które wpadły na ideę podpalenia składowisk materiałów, których nie można było przewieźć dalej. Jeśli tak było – to ich czyny zasługują na tym ostrzejsza karę.