Śmieciowa rewolucja

Początek roku przyniósł nam prawną rewolucję w obszarze odpadów. Od 1 stycznia tego roku gospodarstwa domowe mają dzielić odpady na 5 frakcji, zaś na wiele firm spadł obowiązek rejestracji w BDO – Bazie Danych Odpadowych, która jest rejestrem gromadzącym firmy i instytucje wprowadzające do obroty produkty, produkty w opakowaniach oraz gospodarujące odpadami. Ministerstwo Klimatu wyjaśnia jednak, że podmioty prowadzące drobną działalność usługową np. księgową, doradczą, prawną lub inną biurową, fryzjerską, krawiecką, kosmetyczną (o ile nie wytwarzają odpadów medycznych, w wyniku przeprowadzanych zabiegów z zakresu medycyny estetycznej np. strzykawki, skalpele) są zwolnione z wpisu do rejestru. Wynika to z faktu, że produkują one odpady wyłącznie o charakterze komunalnym, które podlegają standardowemu sortowaniu na 5 frakcji.

Dla konsumentów podstawowym kłopotem jest ustalenie sposobu sortowania odpadów. W wielu gminach nowe przepisy wymusiły zmianę stosowanego dotychczas – często od lat – systemu, na przykład poprzez usunięcie tekstyliów z frakcji „żółtej”, to znaczy obejmującej tworzywa i opakowania wielomateriałowe. Istotnym elementem jest też fakt, że dotychczas możliwe było usuwanie odpadów poremontowych jako odpadów zmieszanych – od tego roku jest to wykluczone, i wiele firm zajmujących się zbiórką odpadów odmawia odbioru pojemników, w których wylądowały cegły, beton czy płytki. Stanowi to znaczący problem dla mieszkańców, gdyż spora część gmin w Polsce nie oferuje mieszkańcom nawet jednokrotnego odbioru odpadów budowlano-remontowych w roku w ramach opłaty. A taki odbiór, załatwiany na własną rękę, nie jest tani – mówimy o kwotach do kilkuset złotych za metr sześcienny gruzu i innych pozostałości po pracach renowacyjnych budynków.

Z kolei w przypadku firm, wiele z nich przeżyło niemiłą niespodziankę. Obowiązek rejestracji w BDO obejmuje nawet podmioty, które sprzedają towar zapakowany w torby foliowe (wyjątkiem są sytuacje gdy takie opakowania nie podlegają opłacie recyklingowej – czyli, na przykład, w przypadku popularnych „zrywek”). Do rejestru muszą wpisać się firmy budowlane, warsztaty samochodowe, firmy sprzątające, a także spora część sklepów.

Co grozi za nieprzestrzeganie obowiązków wynikających z ustawy? Wachlarz kar jest szeroki – i tak: za gospodarowanie odpadami niezgodne z informacjami zgłoszonymi do rejestru grozi kara aresztu albo grzywny, jak też za brak wniosku o wpis do rejestru, zmianę wpisu do rejestru, wykreślenie z rejestru lub złożenie wniosku niezgodnego ze stanem faktycznym, za prowadzenie działalności gospodarczej bez wymaganego wpisu do rejestru – administracyjna kara pieniężna 5 000 zł – 1 000 000 zł, za nieumieszczanie numeru rejestrowego na dokumentach sporządzanych w związku z prowadzoną działalnością objętą wpisem do Rejestru BDO – administracyjna kara pieniężna 5 000 zł – 1 000 000 zł; za transport odpadów bez wpisu do Rejestru BDO – administracyjna kara pieniężna od 2 000 do 10 000 zł.

W przypadku gospodarstw domowych, poza odmową odbioru błędnie sortowanych śmieci może także dojść do nałożenia kary – wynoszącej od dwu- do czterokrotności stawki podstawowej za odbiór odpadów. Dlatego warto uważnie przyjrzeć się temu, w jaki sposób należy dzielić odpady na frakcje.

Wszystko to wynika z narzuconego przez przepisy unijne obowiązku odzysku 50% odpadów komunalnych. Dziwi jednak to, że w innych państwach Unii mieszkańcom i firmom sortowanie odpadów przychodzi dużo łatwiej. Dzięki temu na przykład w Czechach opłaty są średnio o połowę niższe niż w Polsce.

Być może panująca od 2013 roku w Polsce dobrowolność deklaracji o sortowaniu odpadów nie była jednak najlepszym pomysłem.